Powrót do Pixeli
![]()
Od paru lat Pixel Art przeżywa swoisty renesans. Twórcy chętnie wracają do retro oprawy graficznej, tworząc gry od razu kojarzące się z klasyką. Co ciekawe, produkcje te często powstają przy udziale jednego lub dwóch twórców. Dotyczy to między innymi takich tytułów jak Nuclear Throne, Undertale, czy Stardew Valley.
Gry utrzymane w stylu retro dotykają niemal każdego gatunku gier komputerowych. Od platformówek, przez kooperacyjne strzelanki RPG, aż po symulatory. Śmiało można powiedzieć, że wśród pixelowych produkcji każdy znajdzie coś dla siebie. W artykule przedstawię Wam moich faworytów – gry, które kuszą swoją unikalnością i które nie rozczarowują.
Poskaczemy?
Na przestrzeni ostatnich dwóch lat dużo słyszałam o pixelowej platformówce, która wyszła ze stajni Matt Makes Games Inc. (twórcy znani są z hitu TowerFall) – mowa o Celeste. Gra na Steamie zebrała “przytłaczająco pozytywne” recenzje. W 2018 roku w konkursie The Game Award przyznano jej tytuł Najlepszej gry niezależnej. Co zatem stanowi o wyjątkowości Celeste? W mojej opinii – fabuła. Pozornie gra może wydawać się prosta, a cel głównej bohaterki oczywisty – chce wspiąć się na górę. Jednak grając w Celeste odnosi się – całkiem słuszne zresztą – wrażenie, że w grze chodzi o coś więcej niż dostanie się na szczyt wyżej wspomnianej góry…

Jazda bez trzymanki!
Butcher jest rodzimą produkcją, za którą stoi Phobia Game Studio i Transhuman Design.
Sam John Romero (autor hitów: Quake, DOOM, Wolfenstein 3D) recenzuje Butchera jednym słowem: HARDCORE. W grę miałam okazję zagrać przy okazji Pixel Heaven 2017 i w rzeczy samej, nie mogłam znaleźć lepszego stwierdzenia. Najprostszym z poziomów jakie mamy do wyboru jest poziom HARD. Samouczek daje nam niezłe wciry. Gra nie ma zamiaru nas oszczędzać. Za każdym razem kiedy zatrzymujemy rozgrywkę, dostajemy informację zwrotną: REAL MEN DON’T PAUSE.

Ryba z ukulele w post-apokaliptycznym świecie?
Pixelowe shootery, w znacznej mierze kooperacyjne, są ciekawym urozmaiceniem spotkań towarzyskich (zachęcam do zapoznania się z artykułem “3 gry w sam raz na imprezkę”). Produkcją która skradła moje serce jest Nuclear Throne, która oferuje możliwość gry w dwie osoby na jednym ekranie. Twórcy uznali, że nie ma potrzeby dzielić się z graczami fabułą gry. Co zatem wiemy? Wcielamy się w jedną z postaci (odblokowujemy je wraz z postępem gry i osiągnięciami) i przedzieramy się przez post-apokaliptyczny świat do tytułowego Nuklearnego Tronu. Twórcy przygotowali dla nas masę bardziej lub mniej zwariowanych perków i jeszcze więcej pułapek.
Gram w Nuclear Throne nieprzerwanie od dwóch lat (na ten moment moje konto Steam krzyczy o ponad 250 wbitych godzinach), a gra wciąż potrafi mnie zaskoczyć.

Wybierz karierę farmera! Zostań sklepikarzem!
Przykładem symulatora utrzymanego w stylistyce retro jest Stardew Valley – symulator gospodarstwa, okraszony wciągającą fabułą. Stardew Valley jest grą autorstwa Erica Barone’a, który pracował nad nią w pojedynkę. Prace nad produkcją trwały 4 lata, a inspiracją do powstania Stardew Valley była japońska seria gier wideo Harvest Moon. Stardew Valley jest historią mieszczucha, który znużony pracą w korporacji przeprowadza się do niewielkiej wioski. Gospodarstwo którym zarządzamy położone jest w okolicy miasteczka, do którego będziemy wędrować chcąc czynić postępy i odkrywać fabułę. Ostrzegam – gra wciąga! Stardew Valley pochłonęło mnie na wiele godzin. Grą trudno jest się znudzić, a to z powodu eventów.


Stardew Valley okazało się ogromnym sukcesem. Dane z tego roku mówią o 10 mln sprzedanych egzemplarzy. Jeśli chcecie pooglądać rozgrywkę w Stardew Valley, nie trzeba daleko szukać – Gametoon ma dla Was dedykowaną serię Stream Nation. Na zachętę prezentujemy krótką kompilację zabawnych momentów:
Moonlighter jest grą typu rogue-like. Gra została wydana przez rodzime 11 bit studios, a za jej produkcję odpowiedzialna jest ekipa Digital Sun. Tym, co wyróżnia tę grę spośród innych, pokrewnych produkcji, jest profesja głównego bohatera. Wcielamy się w postać sklepikarza, dla którego chlebem powszednim jest zdobywanie cennych artefaktów (nocą) i spieniężanie ich (za dnia).

Jak (nie) randkować ze szkieletem…
Undertale zachwyciło mnie od pierwszego zagrania. Autorem produkcji jest Toby Fox – niezależny twórca gier komputerowych. Nieskomplikowana – chciałoby się powiedzieć uboga – oprawa graficzna, w żadnym razie nie ujmuje grze jej niepowtarzalnego uroku. To my decydujemy, czy nasza postać będzie agresywna, czy przeciwnie – pacyfistyczna i ugodowa. Musimy liczyć się z tym, że każdy nasz wybór zaowocuje konsekwencjami. Fabuła toczy się w zależności od drogi którą wybierzemy. Nie chcąc zdradzać zbyt wielu szczegółów fabuły napiszę tylko, że w grze napotkamy ducha z depresją i szkieletora, z którym będziemy mogli umówić się na randkę… czy to nie brzmi intrygująco? Ostatecznie, gramy ludzką dziewczynką, która musi odnaleźć się w świecie zamieszkanym przez potwory.


Rynek oferuje szeroki wybór gier utrzymanych w klimatach retro. Na ten moment możemy przebierać w propozycjach twórców i wybierać spośród wszystkich gatunków.
Możecie polecić inne tytuły? Graliście w coś przytłaczająco dobrego? Dajcie znać!
Zapraszam Was na naszą grupę na Facebooku Team Gametoon, gdzie możecie dzielić się z nami swoimi pomysłami, uwagami, albo po prostu… porozmawiać. 🙂
autor: Tecolote


